Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.

Jak radzić sobie z lenistwem?

Dodano: 17 września 2015 Autor: Administrator

Wszyscy dobrze znamy to uczucie, kiedy wiemy, że powinniśmy coś zrobić, ale żadnym sposobem nie jesteśmy w stanie zmusić się do działania. Nie mam tu na myśli sytuacji, w której hamuje nas lęk lub niepokój. Mówię raczej o przypadłości, która od czasu do czasu dopada nawet największych pracusiów.

Lenistwo, bo o nim mowa, przez niektórych psychologów uważane jest za brak motywacji. Z psychologicznego punktu widzenia nie jest to cecha wrodzona danej grupy osób, ale raczej deficyt energii, która normalnie popycha nas do codziennych aktywności. Dlatego kluczowym elementem radzenia sobie z naszym wewnętrznym leniuchem powinno być znalezienie chociażby najmniejszego powodu, dla którego warto podjąć dane działanie, a przy okazji zastanowienie się, co sprawia, że tak bardzo nie chcemy go podejmować.

Częstym powodem lenistwa jest brak widocznego sensu danej aktywności. Przykładowo, po raz kolejny nie potrafimy zmobilizować się, żeby powtórzyć słówka z ostatniej lekcji angielskiego. Może dzieje się tak dlatego, że w rzeczywistości nie zależy nam na opanowaniu tego języka, nie robimy tego dla siebie tylko dla innych albo sami tak naprawdę nie wiemy z jakiego powodu. W tej sytuacji leniwe nastawienie nie powinno nas dziwić.

Bywa jednak i tak, że bardzo nam na czymś zależy, a mimo to lenistwo skutecznie hamuje nas w pracy nad osiągnięciem celu. Najlepszym przykładem jest odchudzanie. Trudno by nam było znaleźć wokół siebie osobę, która nigdy nie próbowała jakiegoś rodzaju diety, ale równie duży problem mielibyśmy ze wskazaniem tych, którym udało się wytrwać do końca. Także i w tej sytuacji uleganie lenistwu jest naturalne – w końcu próbujemy zmienić nasze codzienne nawyki, a niekiedy nawet cały sposób życia, nic więc dziwnego, że nasz organizm buntuje się przed tak ogromnym wysiłkiem. Czy istnieje zatem sposób na lenia? Najlepiej zaatakować go z kilku stron:

1. Po pierwsze, pamiętaj o swojej motywacji. Twoja chęć działania automatycznie wzrośnie, kiedy pomyślisz o efekcie swojego wysiłku – podwyżce, awansie, wakacjach, lepszym samopoczuciu lub po prostu komforcie przebywania w czystym mieszkaniu.

2. Nie bierz na siebie zbyt dużo. Bardzo łatwo być pracowitym i osiągać cele w naszej wyobraźni. Dlatego planując nasze działania często narzucamy sobie zbyt wysokie tempo, którego nie jesteśmy w stanie utrzymać przez dłuższy okres. Jeśli chcemy schudnąć, nie planujmy jednocześnie ścisłej diety i codziennych ćwiczeń. Jeśli chcemy więcej czytać, nie narzucajmy sobie trzech lektur na tydzień. Zbyt duże obciążenie to najprostsza droga do „odpuszczenia sobie” z powodu świetnej wymówki, że „próbowałem, ale nie dałem rady”.

3. Punkt trzeci łączy się z poprzednim. Nie tylko nie bierz na siebie zbyt wiele, ale podziel duży wysiłek na kilka mniejszych i rób sobie małe przerwy. Zdecydowanie chętniej zabierzemy się za sprzątanie domu ze świadomością, że dziś czeka nas tylko mycie okien. Myśl o porządkach, które zajmą nam pół dnia sprawi, że jeszcze głębiej zapadniemy się w kanapę.

4. Spróbuj umilić sobie nieprzyjemne czynności. Jeśli mowa o sprzątaniu, to dlaczego nie włączyć sobie do niego ulubionej muzyki lub serialu (choć ten ostatni grozi wciągnięciem się w świat bohaterów i znacznym wydłużeniem porządków). Muzyką, kolorami lub zapachami możemy umilić sobie wiele czynności – naukę, ćwiczenia fizyczne, a nawet stanie w kolejce na poczcie.

5. Nagradzaj się. Ten stary sposób motywowania dzieci do zjedzenia warzyw lub posprzątania zabawek działa także na dorosłych. Myśl o czekającej nas nagrodzie jest w stanie zrekompensować nam trud i wysiłek. Ważne, aby nagradzać się po każdym pokonanym odcinku. Nagrodą może być każda przerwa w nauce. Może być nią też wieczorne wyjście z przyjaciółmi po całym dniu prasowania. Postaraj się po każdej niewdzięcznej czynności zaplanować coś przyjemnego.

6. Zapisz swój plan. O wiele trudniej jest nam zrezygnować z planu, który udokumentujemy. Wpisz do kalendarza działania, które chcesz podjąć z dokładną godziną ich rozpoczęcia i zakończenia. Lepiej napisać, że „będę powtarzał słówka angielskie w środę i piątek od 18.00 do 19.00,” niż, że „poświęcę dwie godziny tygodniowo na naukę angielskiego”. Konkretne i spisane zobowiązania wobec samego siebie naprawdę działają i dają dodatkową satysfakcję w postaci skreślania ich w kalendarzu po każdym udanym dniu.

7. W końcu, paradoksalnie, zaakceptuj swojego lenia. W psychologii istnieje teoria, że aby zmienić samego siebie, trzeba siebie najpierw zaakceptować takim, jakim się jest. Spróbujmy więc spojrzeć na swoje lenistwo z przymrużeniem oka i nie traktować go jako wroga, ale część nas, która czasem lubi nam przeszkadzać. Możemy spróbować nawet z nią porozmawiać i powiedzieć jej, że bardzo ją lubimy, lecz akurat dziś wybieramy naszą drugą, pracowitą naturę.

Jeśli samodzielne próby okiełznania wewnętrznego lenia nie okażą się efektywne, warto zapewnić sobie wsparcie w osobie psychoterapeuty. Czasem wystarczy już kilka konsultacji, aby zrozumieć motywy swojego postępowania lub bierności.

Autorem artykułu jest Izabela Kielczyk
Dyrektor Pracowni Psychoterapii w Warszawie, psycholog biznesu.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Komentarze (0)

Brak komentarzy.